Z powodu pandemii od 26 października uczniowie klas IV-VIII, zaś od 9 listopada również klas I-III, uczą się zdalnie. Jest to bardzo duże wyzwanie dla wielu polskich szkół. Podstawą tej edukacji jest bowiem relacja i nawiązywanie kontaktu.
Nasza szkoła radzi sobie z tym wyzwaniem całkiem dobrze. Specjalnie przygotowana do tego rodzaju pracy platforma Teams sprawdza się doskonale. Faktem jest, że przygotowanie do zajęć wymaga od nauczyciela dużo więcej pracy, niż praca w formie stacjonarnej, ale jest to również doskonały rozwój własnego warsztatu pracy o nowe technologie informacyjne. Ma to również swoje minusy, gdyż człowiek nie odczuwa satysfakcji z wykonywanej pracy. Nie wie też, czy jego wysiłek nie poszedł na marne, a przede wszystkim nie czuć atmosfery pracy. Nauczyciel jedyne, co może dodatkowo zrobić, to uczyć barwą głosu. Wie, na co zwrócić większą uwagę, odpowiednio zaakcentować.
Energia klasy jest czasem niezbędna na linii nauczyciel-uczeń. Jedyne na co możemy po cichu liczyć, to nadzieja, że uczniowie sumiennie podejdą do pracy i wykorzystają przedstawianą im w taki właśnie sposób wiedzę. A lekcje zaś, nie będą seansem spirytystycznym, który zaczyna się od nawoływania, czyli wybudzania zaspanych dusz, które trzeba cały czas kontrolować, aby nie poszły ponownie w objęcia Morfeusza. Tak obrazowo o nauce zdalnej opowiadała nauczycielka języka polskiego w porannej rozmowie w RMF FM – Aleksandra Radecka.
Wszyscy mamy nadzieje, że te trudne czasy pandemii wkrótce się skończą i będziemy mogli wrócić na swoje pozycje - uczniowie do szkolnych ławek, nauczyciele zaś przed tablice, ale bogatsi o nowe wyzwania.
Najważniejsze jednak w tej całej sytuacji jest zdrowie, o które trzeba dbać zawsze, czy to w tym nietypowym czasie, czy też, kiedy wszystko wróci do normy.
Agnieszka Rybacka